Dlaczego psy stały na czele orszaku Louisa XIV?

Zaktualizowano: 27 paź

Ludwik XIV - „Król Słońce” był nie tylko najdłużej panującym władcą Francji, który imponująco rozbudował Wersal. Był także miłośnikiem baletu, przepychu oraz… zwierząt. Monarcha przyczynił się do popularyzacji pudli na francuskim dworze. Miał swojego ulubieńca o imieniu Filou, co po francusku oznacza „oszust”. Dworskie zwierzęta za panowania Ludwika XIV były traktowane iście po królewsku! – uwielbiane i rozpieszczane, kąpane, strzyżone i fryzowane. Mniej wdzięczną, ale ważną rolę odgrywały jako „łapacze pcheł”, co przy marnym stanie higieny w XVII w. było wyjątkowo przez dworzan pożądane.



Ludwik XIV gustował w polowaniach i psach, które mu w tych wyprawach towarzyszyły. Uwielbiane przez monarchę „psy sportowe”: Bonne, Nonne i Ponne doczekały się nawet własnych autoportretów, uwiecznione na płótnie przez artystę Alexandre-François Desportesa. Pupile arystokraty miały własną karmiarnię, znaną jako Cabinets des Chiens. Każdego ranka „Król Słońce” kazał swoim cukiernikom przygotowywać frykasy dla swoich psów, które następnie osobiście karmił. Swoich ulubieńców ulokował w komnatach położonych blisko swojej sypialni, podobnie jak królewskie kochanki. Nakazał usunąć stoły bilardowe z pokoju gier i rozmieścić tam legowiska dla swoich psów. Były one specjalnie zaprojektowane: wykonane z fornirowanego orzecha i hebanu oraz wyściełane szkarłatnym aksamitem.


Gdy Ludwik XIV zmarł, w jego ostatniej drodze towarzyszyły mu, oprócz arystokratycznej elity ówczesnej Europy, trzymane przez królewskich łowczych jego ukochane myśliwskie psy…




11 wyświetleń0 komentarzy